Piknik w lubelskim przedszkolu
Cały rok w przedszkolu jest nie tylko pełen odkrywania świata, zdobywania nowych kompetencji i doświadczeń, jak również zawierania nowych znajomości i przyjaźni, ale przede wszystkim pełen zabawy i radości. I właśnie dlatego nie ma nic lepszego na „spięcie” naszych dziecięcych doświadczeń jak kończący rok przedszkolny piknik w lubelskim przedszkolu.
Piknik w lubelskim przedszkolu – dziękujemy i wysyłamy w świat:)



A kogo rozsyłamy???
A kogoż by innego jak nie nasze 6-latki.
To one po całym roku przygotowań, nauki i wspólnej zabawy ruszają dalej – już do szkoły.

Nasze świętowanie rozpoczęliśmy od Mszy Św. dziękczynnej. I rzeczywiście jest za co dziękować. Przede wszystkim za Bożą opiekę przez cały rok, ponieważ z naszymi „iskierkami” to tylko Anioł Stróż nadąży.😉
Dziękowaliśmy oczywiście naszym opiekunom – przede wszystkim tym najbliżej nas, którzy każdego dnia wprowadzali nas w tajniki wiedzy, umiejętności i relacji społecznych, ale również tym, którzy w cichości swoich obowiążków dbali o nasze brzuszki i czystość wokół nas.
Piknik w lubelskim przedszkolu
Radosna zabawa w doborowym towarzystwie
Na dziekowaniu nie zakończyliśmy, bo dopiero teraz „na scenę” wkroczył pan Andrzej. A któż to taki?
Nasz „kierownik sali”, zaprosił wszystkich do wspólnego zdjęcia i tanecznym korowoden rozpoczęliśmy piknikowe świętowanie.
Warsztaty, zabawy, sportowe zmagania i ….

Piknik w lubelskim przedszkolu
Plan był taki, że całe rodziny mogły wziąć udział w zaplanowanych przez nasze przedszkolne panie kreatywnych punktach animacyjnych.
Były zabawy z piłką nożną – i tu pierwsza pieczątka
Centralny teren naszego placu zabaw to strefa aktywności fizycznej. Rywalizacja zawzieta, a nasi piłkarze lepsi niż polskie gwiazdy 😉
Potem Art Graffitt – i druga piecząteczka
Kosmos w zasiegu ręki? A dlaczego nie! A piknik każde dziecko opuszczało ze swoim własnym, małym kosmosem.
Następnie – „Laurka dla Bolesi” – i trzecia
Nasza patronka – bł. Bolesława tez miała swoje 5 minut i to w najbardziej efektowny sposób. Dostała swoje miejsce, nie tylko w naszych sercach, ale również i na półce.

Następnie – „Kto sprytniejszy” – i oczywiście pieczateczka
Uf, jak gorąco … to fakt. Kolejna wiec konkurencja troche nas ochłodziła. Woda to przecież życie.
I jeszcze piknikowe, nieodzowne, balonowe zwierzątka – i pieczątka
Kreatywnosć dla rodziców. Ich zadaniem było „wykręcić” balonowe zwierzatko. I nie szkodzi, że powstawały z reguły rogaliki. Zawsze to jednak był własny rogalik.
I najtrudniejszy – „Gdzie ten MIŚ” – również z pieczątką
Nagrody tylko dla odważnych. Żeby ją zdobyć dzieci z zawiązanymi oczami, za głosem rodziców w bezpieczny sposób trafiały do pluszowego misiaczka.
Kto zebrtał wszystkie pieczątki, ten szczęściarz i nagroda gwarantowana
Każde z dzieci, które zdobyło wraz z rodzicami wszystkie sześć pieczątek już otrzymał nagrodę. Przede wsztstkim dobra zabawe z najważniejszymi osobami na świecie – RODZICAMI, a oprócz tego małe, słodkie conieco. Ale jak to u Misjonarek bywa, nie było zbyt łatwo. Dzieci w wielkim basenie z piłeczkami musiały znaleźć to co obiecane.
Ale to nie koniec. Spośród wszystkich uczestników zostały rozlosowane nagrody główne – różnoraki sprzęt sportowy, bo w zdrowym ciele zdrowy duch, a my DUCHA nie tracimy i z radością wchodzimy w kolejny etap przedszkolnego życia – WAKACJE
A jak wyglądał nasz tegoroczny piknik możecie zobaczyć w GALERII i na FB
Gdzie radość z przebywania w aktywny sposób na powietrzu, tam w brzuchach…..
U nas wcale nie burczy
Zadbali o to nasi rodzice. Przygotowali stoły pełne wyśmienitego jedzenia i oprócz piknikowego grilla, sałatek, ciast i lemoniady, były też – uwaga, uwaga – FRYTKI.
S. Anna jeszcze do tego rozpieszczała nas lodami 🍧🍦🍨

Wszystko co czynisz, czyń tylko z miłości
